Blog > Komentarze do wpisu
Powrót Króla

Oj długo zabierałem się za kolejny wpis na blogu. Co zrobić, wakacje i sesja poprawkowa dały o sobie znać, teraz jednak czasu jest sporo, więc i tekstów powinno być więcej. A zacząć chciałbym od tego, czym żyje od startu sezonu cała handballowa Polska. Na parkiet wrócił Karol Bielecki!

Gdy wznawiał treningi po fatalnej kontuzji oka niewielu wierzyło w jego powrót. A jednak, wspierany przez kibiców i kolegów z reprezentacji, powoli dochodził do zdrowia. Zaczęło się niepozornie, od jednego trafienia w sparingu z TSB HN-Horkheim. Z każdym kolejnym meczem Bielecki prezentował się coraz lepiej. Regularnie w następnych spotkaniach kontrolnych zdobywał po 4-5 bramek. Widać było, że na boisku czuje się pewnie, a ci wieszczący koniec Bombardiera z Sandomierza przecierali oczy ze zdumienia. Jednak chyba nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się tego, co zobaczyliśmy w drugiej kolejce Bundesligi. Przeciwko Frisch Auf Goeppingen Kola zdobył 11 bramek z 28 zdobytych przez całą drużynę. Znów, jak za czasów sprzed kontuzji, zachwycał atomowymi rzutami z dziewiątego, dziesiątego, jedenastego metra. Znów był nie do zatrzymania dla rywali. Znów porwał swoją grą publiczność, licznie zgromadzoną w hali Lwów.

Bielecki pokazał wielki charakter, duszę wojownika, zapał, siłę, ogromną moc psychiczną bla,bla,bla... To są truizmy, było ich w prasie tyle, że głupio byłoby mi je wszystkie tutaj powtarzać, co wcale nie oznacza, że się pod nimi nie podpisuję. Robię to wszystkimi ręcyma i nogyma! Ale moim zdaniem, to co było bezpośrednią przyczyną powrotu Karola, to co dawało mu power do walki, to jego ogromne serce i miłość do piłki ręcznej. Po nim zwyczajnie widać, że w momencie wejścia na boisku jest w swoim żywiole, robi to co kocha i tej grze oddaje całego siebie. Ale bez tego nie da się osiągnąć wielkiego sukcesu i sportowego szczytu. Karol Bielecki ten szczyt osiągnął.

Powrót Koli to świetna wiadomość w kontekście rozpoczynających się 13 stycznia mistrzostw świata, które odbędą się w Szwecji. Tam jego bramki będą reprezentacji niezbędne. Ja mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć już dziś - Bielecki będzie je zdobywał, ponieważ po kontuzji wrócił jeszcze silniejszy. Mam pewność, że z jego gry będziemy czerpać jeszcze ogromną radość i niejednokrotnie usłyszymy "Bramkę zdobył Kaaaroool! BIE-LEC-KI!"

Peace

poniedziałek, 20 września 2010, sielik_krotkapilka

Polecane wpisy